Kreatywnie i innowacyjnie

„Smart Up! Zachodniopomorskie Dni Przedsiębiorczości i Innowacji. Startup Day/Forum Innowacji”

Co wspólnego ma Wolter z Wikipedią? Jak powstają innowacyjne przedsięwzięcia? I czy w Polsce startupom bardziej brakuje kapitału, czy wiedzy, jak rozwijać biznes i gdzie szukać klientów? Odpowiedzi na tego typu pytania można było poznać podczas „Smart Up!” – wydarzenia zorganizowanego w Szczecinie przez Urząd Marszałkowski Województwa Zachodniopomorskiego. 

3 i 4 października br. w hali Netto Arena odbyły się „Smart Up! Zachodniopomorskie Dni Przedsiębiorczości i Innowacji. Startup Day/Forum Innowacji” (www.smartup.wzp.pl). Wydarzenie było efektem połączenia dwóch inicjatyw realizowanych przez UMWZ – Startup Day oraz Forum Innowacji. Pierwsza z nich dotyczy głównie wspierania inicjatyw młodych przedsiębiorców z Pomorza Zachodniego. Druga koncentruje się na badaniach, rozwoju i innowacji, kontynuacji procesu przedsiębiorczego odkrywania oraz inteligentnych specjalizacjach. Wspólnym mianownikiem dla obu jest wspieranie biznesu, startupów i edukowanie młodych osób, m.in. w zakresie zawodów przyszłości.

– Nasze wydarzenie ma na celu budowanie postaw kreatywnych zarówno u osób, które już prowadzą swój biznes, jak i u młodych ludzi, którzy zostali zaproszeni na wykłady oraz debaty. To wydarzenie jest efektem działań, które prowadzimy w urzędzie marszałkowskim od dłuższego czasu, realizując rozmaite projekty. Udało nam się zebrać doświadczenia dotyczące startupów, ale i wspierania przedsiębiorców, którzy zajmują się działalnością innowacyjną. Cenimy wszystkie podmioty tworzące wizerunek Pomorza Zachodniego jako miejsca, w którym innowacyjność ma szansę istnieć i funkcjonować – mówił Marcin Szmyt, dyrektor Wydziału Zarządzania Strategicznego Urzędu Marszałkowskiego, który w imieniu marszałka Olgierda Geblewicza otworzył konferencję.

Podczas konferencji wręczono także nominacje do Rady Programowej Morskiego Centrum Nauki, instytucji, która niebawem w innowacyjny sposób będzie popularyzować tradycje morskie Pomorza Zachodniego. Otrzymali je: prof. dr hab. Mariusz P. Dąbrowski – fizyk teoretyk, Lech Karwowski – historyk i krytyk sztuki, dyrektor Muzeum Narodowego w Szczecinie, Piotr Kossobudzki – współtwórca Centrum Nauki Kopernik w Warszawie, prof. dr hab. Piotr Masojć – genetyk, dr hab. prof. US Radosław Skrycki – zastępca dyrektora Instytutu Historii i Stosunków Międzynarodowych Uniwersytetu Szczecińskiego, dr Halina Stelmach – żona prof. Jerzego Stelmacha, patrona MCN oraz dr hab. inż. st. of. Paweł Zalewski – dziekan Wydziału Nawigacyjnego Akademii Morskiej w Szczecinie.

Cel: zarażać młodych pasją

W dwudniowej konferencji udział wzięło prawie 50 prelegentów. Były to osoby prowadzące własne firmy, często startupowcy i młodzi przedsiębiorcy reprezentujący branże kreatywne. Nie zabrakło także naukowców, samorządowców i przedstawicieli najaktywniejszych klastrów na Pomorzu Zachodnim. Co wydaje się jednak najważniejsze – przez Netto Arenę przewinęła się imponująca grupa młodych ludzi. Uczniowie liceów ogólnokształcących mieli okazję wysłuchać wykładów, a także wziąć udział w warsztatach. Morskie Centrum Nauki ustawiło obok hali Netto Arena swój kontener z interaktywną wystawą. Młodzież mogła zobaczyć m.in.: jak wygląda świat przez peryskop optyczny, jak powstają fale wodne i nauczyć się wiązania węzłów żeglarskich. Atrakcją był też wielki kran, który za pomocą złudzenia optycznego sprawiał wrażenie nieustannego przelewania się wody.

Konferencji towarzyszyły również pokazy przygotowane przez Fundację Miasto Nauki, w których uczestniczyli uczniowie ze szkół podstawowych. – Naszym celem jest nauka poprzez interaktywną zabawę, dlatego w przeprowadzanie eksperymentów angażujemy widownię. Podczas konferencji prowadziliśmy „Pokazy Szalonego Profesora”, na których wykonywaliśmy doświadczenia z ciekłym azotem, metanem oraz wodorem. Mam nadzieję, że uczniowie nie tylko poznali, ale również zrozumieli przedstawione zagadnienia z chemii i fizyki – mówiła Marta Miklej z Fundacji Miasto Nauki. Przypomnijmy, że „Pokazy Szalonego Profesora” przez wiele miesięcy były atrakcją Muzeum Narodowego w Szczecinie, a osoby odpowiedzialne za prezentowaną tam interaktywną wystawę są także zaangażowane w opracowanie programowe Morskiego Centrum Nauki na Łasztowni. – Fundacja Miasto Nauki od wielu lat zajmuje się produkcją eksponatów oraz tworzeniem pokazów tematycznych. Wspieramy i promujemy swoimi działaniami budowę Morskiego Centrum Nauki i oczywiście mamy nadzieję na dalszą współpracę – dodała Marta Miklej.

Nauka może bawić i uczyć. Pokazy Szalonego Profesora
Nauka może bawić i uczyć. Pokazy Szalonego Profesora

Źródła innowacyjności

O tym, jak rodzą się innowacje, mówił w inauguracyjnym wykładzie publicysta Edwin Bendyk. – Tylko nauka jest źródłem newsów – nawiązał do słów Stewarta Branda, pisarza i popularyzatora „kultury cyfrowej”. To on stwierdził, że natura ludzka zmienia się w niewielkim stopniu, a sprawczynią zmian w świecie jest nauka. Na dowód tego Edwin Bendyk przypomniał historię bitwy pod Leuktrami (371 r. p.n.e.), w której Tebańczycy pokonali liczniejsze wojska Sparty. Zwycięską armią dowodził Epaminondas, który po raz pierwszy zastosował szyk skośny ze wzmocnionym lewym skrzydłem. Jako pitagorejczyk nie miał żadnych oporów przed wprowadzeniem nowej taktyki. Spartanie zaś – zgodnie z klasycznymi zasadami i wartościującym postrzeganiem rzeczywistości – posuwali się falangą, umieściwszy na prawym skrzydle elitarne jednostki. Taktyka przeciwnika całkowicie ich zaskoczyła i zostali zmuszeni do ucieczki. W ten sposób naukowa analiza wpłynęła na zmianę losów historii.

Edwin Bendyk zwrócił uwagę na przełomowe wydarzenia z drugiej połowy XX w., czyli pojawienie się komputerów oraz ogromny przyrost danych. Analiza danych statystycznych pozwala np. oceniać ryzyko wystąpienia kryzysowych sytuacji i podejmować działania prewencyjne. Ale może także prowadzić do manipulacji. Przykładem jest choćby profilowanie wykorzystane do wpływania na wynik wyborów w USA w 2016 r. oraz na referendum w sprawie brexitu.

Maszyny mogą coraz więcej – potrafią się uczyć i wygrywają z człowiekiem w gry wymagające wyobraźni i kreatywności. Czy automaty zastąpią naukowców i innowatorów? Wikipedia w radykalny sposób zmieniła sposób tworzenia i dystrybucji wiedzy, zmieniła status ekspertów, wywołując wielkie zamieszanie. Dziś jest największym repozytorium wiedzy – w wersji angielskiej liczy 5 mln haseł (25 razy więcej niż encyklopedia „Britannica”). Ale Wikipedii nie byłoby, gdyby nie wymyślono sieci www. Zarówno internet, jak i Wikipedia są narzędziami powstałymi po to, by łatwiej organizować i porządkować gwałtownie rosnące zasoby wiedzy.

– Przyrost wiedzy jest efektem twórczej kooperacji między mózgami. Autorami najbardziej przełomowych odkryć i rozwiązań są ludzie. Im bardziej cofamy się w historii świata, tym łatwiej wskazać konkretne osoby. Ale im bliżej współczesności, tym bardziej gęstnieją sieci kooperacji i trudniej znaleźć konkretnych liderów odkryć – mówił Edwin Bendyk. Już w XVIII w., a więc długo przed wymyśleniem komputera, mamy przykłady gęstych sieci współpracy. Wolter w ciągu 20 lat napisał 19 tys. listów. Korespondował z 1300 osobami. Nawet Izaak Newton stwierdził, że stał na ramionach gigantów. Edwin Bendyk wskazał trzy czynniki, które jego zdaniem mają decydujący wpływ na kreatywność i innowacyjność. Są to: relacje, marzenia i wyobraźnia. Relacje, czyli sieci współpracy, dają niesamowity potencjał, a marzenia i wyobraźnia pomagają przełamywać schematy myślenia. Na razie zdolność wytwarzania wiedzy opartą na tych trzech elementach ma jedynie człowiek. Technika go w tym wspiera, pomaga tworzyć system – „intelekt powszechny”.

Szumiące misie i leniwce

Jak powstają innowacyjne firmy? Podczas konferencji uczestnicy poznali siostry Julię Sielicką-Jastrzębską i Zuzannę Sielicką-Kalczyńską – twórczynie firmy Whisbear. Pod tą marką pojawiły się polskie zabawki, których szum uspokaja noworodki, cierpiące m.in. na kolki. Firma nie była efektem snutych przez lata planów, bardziej dziełem przypadku i potrzeby rozwiązania konkretnego problemu. – Nie byłyśmy innowatorkami, które od dzieciństwa marzą o wynalezieniu jakiejś fantastycznej zabawki – wyjaśniła Zuzanna Sielicka-Kalczyńska. – Pomysł na zabawkę i firmę ma źródło w traumatycznych doświadczeniach Zuzi z Mateuszem, który miał kolki i płakał przez całą noc. W internecie pojawiała się informacja, że szum suszarki uspokaja dzieci – dopowiedziała Julia Sielicka-Jastrzębska.

Połączenie przytulanki i odgłosu, który uspokaja dzieci, był już wynikiem wspólnych prac sióstr. Po drodze odbyły się konsultacje z amerykańskim pediatrą. – Miałyśmy zaszczyt rozmawiać o naszym projekcie z Harveyem Karpem, zdobyłyśmy od niego informacje o tym, jak przedłużyć noworodkom możliwość funkcjonowania jak w brzuchu mamy. Jest to dla nich bardzo ważne w pierwszych miesiącach życia – wyjaśnia Julia Sielicka-Jastrzębska. Sukces projektu sióstr jest dowodem na to, jak ważny jest dobry pomysł, odpowiednie zbadanie jego potencjału i wiara w to, że sukces jest na wyciągnięcie ręki. – Nie bójmy się marzyć i ryzykować. Patrząc choćby na Steve’a Jobsa, marzenia mogą kończyć się potknięciami, ale on szedł dalej – wymyślił projekt, który był wykorzystywany przy tworzeniu Microsoftu. Należy marzyć, bo marzenia pozwalają nam wyjść poza schematy – dodała przedsiębiorczyni.

Debata inauguracyjna: Skąd się biorą inspiracje? Od lewej: Krzysztof Szulc, Julia Sielicka-Jastrzębska, Zuzanna Sielicka-Kalczyńska, prof. dr hab. Kamil Kuskowski, Edwin Bendyk
Debata inauguracyjna: Skąd się biorą inspiracje? Od lewej: Krzysztof Szulc, Julia Sielicka-Jastrzębska, Zuzanna Sielicka-Kalczyńska, prof. dr hab. Kamil Kuskowski, Edwin Bendyk

Gdzie szukać inspiracji?

Kolejny panel dotyczył inspiracji w biznesie. Tego samego dnia dyskutowano jeszcze o inwestycjach w młode firmy i zawodach przyszłości. Drugiego dnia dominowały tematy związane z branżą IT oraz inteligentnymi specjalizacjami. Goście Netto Areny dowiedzieli się, jak stawiać pierwsze kroki w biznesie i jakie gospodarcze wyzwania czekają nas w najbliższych latach. Jak podkreślał dyrektor Marcin Szmyt podczas otwarcia, w każdym panelu poza specjalistami zaplanowano udział także przedsiębiorców, czyli osób od których można uczyć się biznesu nie tylko od strony teorii, ale przede wszystkim praktyki.

Dużą część wydarzenia zajęły tematy dotyczące motywacji, inspiracji i storytellingu. Motywujące mogą być nie tylko sukcesy, ale i porażki. – Tak naprawdę możemy nazwać to uczeniem się na błędach. Donald Trump bankrutował kilka razy i nie on jeden. Wielu przedsiębiorców miało w swojej karierze nieudane inwestycje, zaryzykowałbym stwierdzenie, że z im wyższego konia się spada, tym jest to większa lekcja dla osoby prowadzącej biznes – mówił Maciej Monkiewicz z Fundacji BizUp.

Dobry klimat dla startupów 

Podczas konferencji dużo mówiono na temat rozwoju młodych przedsiębiorstw oraz pobudzaniu kreatywności u młodzieży. Pomorze Zachodnie z sukcesem buduje ekosystem, w którym startupy mogą liczyć na programy inkubacji, wsparcie merytoryczne czy finansowe. Takie programy prowadzą m.in. Zachodniopomorska Agencja Rozwoju Regionalnego czy Technopark Pomerania. – Młodym firmom potrzebne jest wsparcie finansowe, ale teoria, że to jedyna niezbędna pomoc, jest nieprawdziwa. Początkujący przedsiębiorcy potrzebują przede wszystkim wiedzy i możliwości konsultowania się z osobami doświadczonymi w danym temacie. W województwie zachodniopomorskim startupów jest coraz więcej, komercjalizują coraz ciekawsze pomysły i technologie – mówił Tomasz Łasecki z Polskiej Fundacji Przedsiębiorczości w Szczecinie. Specjalista przyznaje, że młodym ludziom brakuje motywacji do bardziej progresywnego rozwijania swojej działalności. Na przykład startupy bardzo rzadko nagradzane są w regionalnych plebiscytach gospodarczych.

– Startupy na pewno wymagają wsparcia. Porównałbym ten proces do czegoś w rodzaju taśmy fabrycznej. Produkt przesuwa się ze stanowiska na stanowisko i w każdym dokładana jest kolejna część. Startup powinien więc poruszać się między fachowcami – każdy z nich podpowiada lub dodaje element sprzyjający rozwojowi młodej firmy. Powstaje ona zwykle z wielkiej pasji, ale do sukcesu potrzeba jeszcze wielu elementów, głównie przyziemnych, które determinują, czy startup poradzi sobie na rynku, czy niestety nie przetrwa – mówił Jacek Wójcikowski, dyrektor Centrum Obsługi Inwestorów i Eksporterów UMWZ.

Sztuka umiejętnej prezentacji

Jedną z kluczowych kwestii związanych z wdrażaniem innowacji jest pozyskanie pieniędzy potrzebnych do wprowadzania nowatorskich pomysłów na rynek, co w przypadku niewielkich firm oznacza konieczność znalezienia inwestora. Sztuka umiejętnej prezentacji jest tu szczególnie istotna, bo inwestorzy nie chcą słuchać długich prezentacji czy czytać rozbudowanych wykresów i tabel. Najważniejsza jest idea, a także szybka i konkretna rozmowa, która spowoduje, że inwestora uda się „zarazić” naszym pomysłem. – Jesteśmy rynkiem, na którym oglądana jest każda złotówka i często u inwestora pojawia się lęk: „A co, jak stracę wszystkie pieniądze?”. Jeśli inwestor nie zrozumie naszego projektu, to nie zainwestuje w produkt, do którego ma przekonanie, że nikt nie będzie go potrzebować i nie kupi. Czasami problemem nie jest więc sam projekt, a to, jak jest on przedstawiany inwestorowi – tłumaczył Szymon Klimas z IQ Pomerania. Specjalista zwrócił też uwagę na inwestycje Venture Capital jako nieznany jeszcze w Polsce sposób finansowania startupów. W głównej mierze wynika to z dużej zachowawczości inwestorów i osób gotowych do oferowania swoich pieniędzy młodym inicjatywom.

Współpraca – jak na niej skorzystać 

Zastanawiano się również, jak wygląda współpraca dużych firm z małymi. Mówili o tym przedstawiciele uczelni obecni na spotkaniu. Nie brakowało także głosów doświadczonych przedsiębiorców, którzy zachęcali do tego, by współpraca B+R była aktywniejsza i pozbawiona uprzedzeń. Porad udzielali praktycy, którzy poza kierowaniem wielkimi firmami zajmują się też inwestycjami w młode, innowacyjne projekty.

– Młodzi ludzie powinni wiedzieć, czego chcą. Niektórzy są stworzeni do prowadzenia własnego biznesu, innym brakuje wiedzy. A można ją pozyskać, np. pracując w korporacjach lub w innych firmach. Z mojego doświadczenia wynika, że wiele startupów ma problemy, gdy kończy się czas inkubacji i trzeba funkcjonować rynkowo jak normalne przedsiębiorstwo – mówił Wojciech Faszczewski z firmy Coloplast. – Na Zachodzie zostały już wypracowane ekosystemy i struktury, które wspierają startupy w różnych fazach ich rozwoju. W Polsce dopiero nad tym pracujemy. Młody człowiek, który zakłada startup, musi wykazać się umiejętnością poszukiwania, gdzie może zdobyć wiedzę czy pieniądze – dopowiadał Wojciech Faszczewski.

Doświadczone firmy zachęcają młodych do większej kreatywności. Bo właśnie wykorzystanie potencjału naukowego i innowacyjnych rozwiązań pomaga dzisiaj skutecznie wyróżnić się, a potem istnieć na rynku.

Zawody przyszłości

Bezrobocie w województwie zachodniopomorskim w drugim kwartale tego roku wyniosło zaledwie 7%. To zdecydowanie najlepsza sytuacja na rynku pracy od 1989 r., która jednocześnie stawia nowe wyzwania przed kadrami dla gospodarki. Firmy chętnie wykorzystują potencjał młodych pracowników, a ci coraz odważniej poszukują dla siebie miejsca, zakładając własny biznes, jak i podejmując współpracę z wielkimi korporacjami czy rodzimymi firmami, których innowacyjność rośnie z roku na rok.

Jakie zawody mają przyszłość? Specjaliści obecni podczas wydarzenia zwracali uwagę m.in. na dynamiczny rozwój elektromobilności czy branży IT. – Mówimy dzisiaj o nowym zagadnieniu, czyli „Gospodarce 4.0”, którą możemy zdefiniować jako pogląd na prowadzenie działalności gospodarczej, gdzie znaczna jej część opiera się na cyfryzacji. Taka firma łączy się z dostawcami, dystrybutorami i klientami „międzynarodowo” poprzez internet – opowiadała Katarzyna Witkowska z Klastra IT Pomorza Zachodniego.

Pojawiły się także głosy, że kreatorami nowych zawodów są sami przedsiębiorcy. – Ciężko jest przewidzieć, jakie zawody będą dominujące, a jakie odłożone do lamusa. Myślę, że możemy być jeszcze zaskoczeni tym, jakie specjalności będą funkcjonować w przyszłości – mówił Krzysztof Szulc z firmy TechBrainers. – Powinniśmy zdecydowanie więcej myśleć o przyszłości niż przeszłości. Przecież jeszcze kilka lat temu nie było mowy o takich zawodach jak np. deweloper aplikacji mobilnych. Wykorzystujemy nowe technologie i nowe narzędzia, musimy więc obserwować teraźniejszość, ale nie z perspektywy eksplorowania technologii przeszłości. Należy raczej patrzeć na to, co dzieje się na świecie – dodawał Max Kuśmierek z firmy Future Foods.

Goście panelu „Zawody przyszłości” stwierdzili, że przyszłość należy do osób nazywanych „generalist”, czyli tych, którzy posiadają szeroką wiedzę i potrafią ją uniwersalnie wykorzystywać. – Taki ktoś nie musi być ekspertem we wszystkim, ale umiejętnie wykorzystuje zdobywane informacje. Trzeba łączyć kropki, które pozornie są ze sobą niezwiązane. Jak połączyć namiot sferyczny z filmem czy namiot sferyczny z uprawą warzyw? O tym właśnie u nas rozmawiamy. Otwieramy pokłady kreatywności – mówił Adam Łyczakowski z firmy Freedomes.

Drugiego dnia konferencji odbył się warsztat „Porady i triki social media”, który prowadził Marek Lis
Drugiego dnia konferencji odbył się warsztat „Porady i triki social media”, który prowadził Marek Lis

„Smart Up! Zachodniopomorskie Dni Przedsiębiorczości i Innowacji. Startup Day/Forum Innowacji” były okazją do rozmów na temat przedsiębiorczości, kreatywności, innowacyjności oraz zachęcenia młodzieży do założenia własnego biznesu. Spotkania z wybitnymi przedstawicielami świata zachodniopomorskiego i ogólnopolskiego biznesu są szansą, by oprócz wiedzy teoretycznej czerpać z doświadczenia osób, które przeszły już drogę, którą młodzi ludzie mają dopiero przed sobą. Urząd marszałkowski zapowiada kolejne tego typu konferencje w niedalekiej przyszłości.

Michał Kaczmarek